Strona główna / Terapia blizn / Po cesarskim cięciu
Na zewnątrz została cienka kreska. W środku ciało wciąż pamięta poród.
Pracuję z kobietami po cesarskim cięciu, niezależnie od tego, czy od porodu minęło kilka miesięcy, czy kilka lat, i czy było to pierwsze, czy kolejne cięcie.
Nie musisz mieć wszystkich tych trudności. Wystarczy, że rozpoznajesz w tym siebie.
Podczas rozmowy pytam też o rzeczy, których podopieczne same nie łączą z blizną, na przykład o pęcherz czy zimne stopy. Często dopiero wtedy zauważają, że coś je od dawna męczy.
Dokładniej – dla kogo
Masz przy sobie małe dziecko i mało czasu dla siebie. Rana z zewnątrz już się zamknęła, ale w środku goi się jeszcze nawet rok. Delikatną pracę często możemy zacząć już teraz.
Od porodu minęło kilka lat, a Ty wciąż czujesz, że ta część ciała nie wróciła do Ciebie. Nawet teraz warto się nią zająć.
Każdy kolejny poród to kolejna operacja w tym samym miejscu. Tkanki mają za sobą więcej, dlatego patrzę na cały brzuch, a nie tylko na samą bliznę.
Pierwsze spotkanie zaczynamy od rozmowy. Chcę wiedzieć, jak przebiegł poród, czy cięcie było planowane, czy nagłe, jakie było znieczulenie, jak goiła się rana i co teraz Ci przeszkadza. Jeśli poród był dla Ciebie trudnym przeżyciem, możesz o tym powiedzieć, ale nie musisz.
Później oglądam bliznę i tkanki wokół niej. Sprawdzam, czy blizna jest ruchoma, gdzie tkanki są sklejone i jak wygląda czucie. O tym, czy i jak zaczniemy pracę, decydujemy razem po konsultacji.
Technikę pracy, w tym sposób igłowania, dobieram do tego, jak wygląda blizna i jak reagują tkanki. Kiedy ciało potrzebuje wyciszenia, sięgam po masaż Dotyk Motyla. Cały czas obserwuję Twoje reakcje, a Ty w każdej chwili możesz powiedzieć: „To za dużo”, „Nie dam rady” albo „Możemy się zatrzymać?”.
Na co możesz liczyć
Na początku ustalamy, czego najbardziej potrzebujesz. Może chodzi o to, żeby mniej bolało, żebyś mogła spokojnie dotknąć brzucha albo żeby blizna stała się bardziej miękka. Na kolejnych spotkaniach razem sprawdzamy, co się zmienia. Niektóre podopieczne już po pierwszej wizycie mówią, że łatwiej im się wyprostować.
Nie obiecuję, że blizna zniknie. Mówię wprost, co jest możliwe.
Po każdym spotkaniu podpowiadam, jak dotykać i pielęgnować bliznę, na co zwracać uwagę i czego się spodziewać. A jeśli między wizytami coś Cię zaniepokoi, możesz do mnie napisać.
Przyszła do mnie trzy lata po porodzie. Przez cały ten czas ani razu nie dotknęła swojej blizny.
Cesarskie cięcie było nagłe, ratowało życie jej dziecka. Przy myciu tylko polewała to miejsce wodą i odwracała wzrok. Blizna była gruba, twarda i przy każdym ruchu dawała o sobie znać.
Spotkałyśmy się trzy razy i tkanka zaczęła mięknąć. Najpiękniejsze było to, co wtedy powiedziała:
„W końcu mogę ją dotknąć.”
Niekoniecznie. Z zewnątrz rana zamyka się szybko, ale w środku gojenie trwa do roku, a czasem dłużej. Na konsultacji sprawdzę, co dzieje się w tkankach.
Kiedy rana z zewnątrz jest już zagojona. To, czy i jak zaczniemy, ustalamy po konsultacji, bo czasem z igłowaniem trzeba poczekać.
Z tym przychodzi do mnie wiele podopiecznych. Zrosty to miejsca, w których tkanki pod blizną się sklejają i trudniej się przesuwają. Pracuję z nimi delikatnie, bez rozbijania na siłę. Na konsultacji sprawdzę, jak wyglądają tkanki w Twojej sytuacji.
Wpływa na to wiele rzeczy: to, jak szybko po porodzie wróciłaś do noszenia i dźwigania, co przeżywałaś w czasie gojenia, a nawet to, jak się odżywiałaś. Z małym dzieckiem trudno się oszczędzać i to nie jest Twoja wina. Na konsultacji sprawdzę, co dzieje się z blizną teraz.
Tak, warto to sprawdzić. Wiele podopiecznych przychodzi do mnie dopiero kilka lat po porodzie, kiedy w końcu mają czas, żeby zająć się sobą. Na konsultacji porozmawiamy, obejrzę bliznę i razem zobaczymy, co możemy zrobić.
Dopasowuję pracę do tego, co czujesz. Ból nie jest miarą skuteczności. Jeśli powiesz, że to za dużo, zmieniam sposób pracy albo robimy przerwę.
To zależy od blizny i od tego, jak reagują tkanki. Na konsultacji powiem Ci, czego możesz się spodziewać.
Jeśli czujesz, że to może być dla Ciebie, zadzwoń albo napisz prywatnie. Porozmawiamy i razem zobaczymy, od czego zacząć.
Gabinet w Kielcach · ul. Ks. Piotra Ściegiennego 50A